Patrzysz na stare zdjęcia babci i zastanawiasz się, skąd ten zupełnie inny makijaż niż dziś? Chcesz zrozumieć, dlaczego raz modne są cienkie brwi, a raz gęste i naturalne? Z tego artykułu dowiesz się, jak makijaż zmieniał się na przestrzeni lat i co stało za tymi zmianami.
Dlaczego makijaż zmieniał się z dekady na dekadę?
Każda dekada XX i XXI wieku ma swój charakterystyczny styl, a trendy makijażowe nigdy nie powstawały w próżni. Na to, jak malowały się kobiety, wpływała moda, kino, muzyka, sytuacja polityczna, a nawet odkrycia technologiczne w kosmetologii. Wystarczy porównać minimalistyczne lata 40. z kolorowymi latami 80., żeby zobaczyć, jak bardzo wygląd twarzy odzwierciedla nastroje epoki.
Ogromną rolę odegrały też media i ikony popkultury. Najpierw gwiazdy kina niemego i Hollywood, potem piosenkarki, supermodelki, a dziś influencerki na Instagramie i TikToku. Wraz z rozwojem przemysłu kosmetycznego i pojawieniem się marek takich jak Max Factor, Maybelline czy Helena Rubinstein, makijaż stał się powszechny, bardziej dostępny i znacznie bardziej zróżnicowany niż w czasach wiktoriańskich.
Historia makijażu ostatnich 100 lat to droga od pudrowanej bladości i czerwonej szminki, przez cienkie brwi i krzykliwe cienie, aż po dzisiejszy nacisk na naturalność i pielęgnację skóry.
Jak wyglądał makijaż od lat 1910 do 1950?
Na początku XX wieku kończy się era wiktoriańska i wraz z nią bardzo surowe podejście do makijażu. Malowanie się kojarzono wcześniej z aktorkami lub kobietami lekkich obyczajów, ale wokół roku 1910 następuje stopniowa zmiana. Pojawia się obraz „prawdziwej damy” z delikatnie podkreśloną urodą, a nie z teatralnym make-upem.
Lata 1910 – rumiane policzki i dyskretny urok
Kobiety stawiały wtedy na bardzo jasną, niemal porcelanową cerę. Policzki były wyraźnie zarumienione, często dzięki różom z dodatkiem talku albo… zwykłemu szczypaniu skóry dla naturalnego efektu. Oczy pozostawały w tle. Brwi zaznaczano subtelnie kredką, bez mocnego rysunku.
Usta barwiono na czerwono, ale w dość klasyczny sposób, bez przesadnego kształtowania konturu. Włosy upinano w eleganckie koki lub fale, podkreślając wizerunek damy z towarzystwa. Ten styl miał wyrażać kobiecość, lecz jeszcze nie bunt wobec zasad epoki.
Lata 1920 – flapper girls, cienkie brwi i usta w kształcie serca
Po I wojnie światowej wszystko się zmienia. Pojawia się typ flapper girl – chłopczycy, która tańczy, pali papierosy, nosi krótsze włosy i nie boi się mocniejszego makijażu. To właśnie wtedy powstają potęgi takie jak Max Factor, Maybelline, Helena Rubinstein. Makijaż przestaje być tabu, staje się elementem stylu życia.
Charakterystyczne są tu bardzo cienkie, mocno wyregulowane brwi, często wręcz domalowane na skórze, o lekko smutnym, opadającym kształcie. Usta malowano na czerwono w formie małego serduszka, optycznie je zmniejszając. Oczy podkreślano ciemnymi cieniami, co nadawało spojrzeniu filmowego dramatyzmu, inspirowanego gwiazdami kina niemego jak Clara Bow czy Joan Crawford.
Lata 1930 i 1940 – perfekcyjna cera, sztuczne rzęsy i wojenny minimalizm
W latach 30. na dobre wchodzi w życie fluid, dzięki któremu kobiety mogły uzyskać gładką, nieskazitelną cerę. Brak makijażu zaczyna uchodzić za oznakę zaniedbania. Brwi wciąż są dość wyraźne, lecz kształt staje się nieco pełniejszy, a nie tylko cienka linia. Hollywoodzkie diwy doklejają sztuczne rzęsy i coraz staranniej obrysowują usta konturówką, malując pełne, zmysłowe wargi w czerwieni.
Lata 40. przynoszą wojenną rzeczywistość i niedobór kosmetyków. Kobiety muszą radzić sobie skromniejszym arsenałem. Makijaż jest bardziej naturalny, ale kilka elementów staje się ikoną czasów: czerwona szminka (symbol sprzeciwu wobec reżimu Hitlera), ołówek do brwi i pierwsze próby narysowania perfekcyjnej kreski przy górnej linii rzęs. Oczy zostają delikatniej podkreślone, usta wysuwają się na pierwszy plan.
Lata 1950 – matowa cera, kocie oko i pomarańczowo-czerwona szminka
Po wojnie powraca moda na wyraźnie kobiecy, zmysłowy wizerunek. Pojawiają się ikony Hollywood, a na salonach królują matowe podkłady, subtelny róż na kościach policzkowych i efekt nieskazitelnej cery. Twarz jest dokładnie pudrowana, bez połysku. To wtedy rodzi się trend na kocie oczy – gruba, czarna kreska eyelinerem, wyciągnięta ku górze, staje się niemal obowiązkowa.
Usta najczęściej mają odcień pomarańczowo-czerwony, a makijaż oczu podkreśla załamanie powieki ciemniejszym cieniem. Maskara zagęszcza rzęsy, a całość wygląda elegancko i bardzo filmowo. Włosy układa się w loki i fale, często z tapirem dodającym objętości.
Jak malowano się od lat 60. do 90.?
Od lat 60. tempo zmian jeszcze przyspiesza. Makijaż zaczyna odzwierciedlać subkultury, muzykę, styl życia. Obok głównego nurtu pojawiają się style hippie, punk czy grunge, które widać też na twarzy. Pojawiają się kolory, brokaty, błyszczyki, a wreszcie mocne konturowanie.
Lata 1960 – sztuczne rzęsy, gruby eyeliner i dzieci kwiaty
Lata 60. to zderzenie kilku mocnych trendów. Z jednej strony mamy styl inspirowany Twiggy – sztuczne rzęsy, bardzo gruba kreska eyelinerem, mocno wytuszowane dolne rzęsy i jasne, perłowe usta. Oczy maluje się cieniami w odcieniach błękitu czy pistacji, a brwi są raczej cienkie, ale wyraźnie narysowane.
Z drugiej strony pojawia się styl hippie, czyli dzieci-kwiaty. Na powiekach lądują coraz odważniejsze kolory, lecz na ustach wciąż królują delikatne pastele. Do tego dochodzi fascynacja kosmosem. W makijażu pojawiają się metaliczne odcienie miedzi, srebra i złota, które mają wyglądać nowocześnie i futurystycznie.
Lata 1970 – bronzer, perłowe cienie i etno
W latach 70. makijaż staje się bardziej „rozmyty”. Świat inspiruje się modą etno, a na twarzach króluje delikatne, nieco niewyraźne cieniowanie. Na powiekach pojawiają się perłowe i kremowe cienie, często w beżach, brązach i złocie. Usta maluje się pomadkami w neutralnych, brzoskwiniowych odcieniach.
To także moment, gdy na dobre wchodzą do gry bronzery i rozświetlacze. Kobiety zaczynają modelować nimi rysy twarzy, choć jeszcze nie tak precyzyjnie jak we współczesnym konturowaniu. Błyszczyki do ust zyskują popularność, dając efekt wilgotnych, młodzieńczych warg.
Lata 1980 – eksplozja koloru, krzaczaste brwi i mocny róż
Lata 80. to jeden z najbardziej charakterystycznych okresów w historii makijażu. Z jednej strony widać początki mody na świeży, naturalny look w beżach i brązach. Z drugiej – po krótkim czasie wszystko wymyka się spod kontroli i zaczynają rządzić krzykliwe kolory. Inspiracją stają się piosenkarki takie jak Madonna.
Na powiekach królują odcienie niebieskiego, fioletu, różu, zieleni. Eyeliner ląduje zarówno na górnej, jak i dolnej powiece. Usta podkreśla się intensywnymi barwami, a kolorowy tusz do rzęs nie jest niczym dziwnym. Po raz pierwszy modne stają się bardziej krzaczaste brwi, które dodają twarzy wyrazu. Róż i bronzer nakłada się szczodrą ręką, co w połączeniu z natapirowanymi włosami i karbowaną fryzurą daje efekt nie do pomylenia z żadną inną dekadą.
Lata 1990 – bordowe szminki, cienkie brwi i dwa światy
Lata 90. są podzielone między klasyczny glamour a mocniejsze, rockowe i grunge’owe inspiracje. Z jednej strony kobiety czerpią z wizerunku Marylin Monroe czy Audrey Hepburn, z drugiej strony rosnąca popularność nowych gatunków muzycznych promuje ciemniejsze, „nieidealne” stylizacje.
Najbardziej charakterystyczne są brązowe, fioletowe i bordowe szminki często łączone z ciemną konturówką do ust. Brwi ponownie stają się bardzo cienkie, choć dobrze zarysowane i przyciemnione. Oczy maluje się jasnymi cieniami – róże, lawenda, beże z połyskiem, często z dodatkiem złota lub srebra. Makijaż jest dość płaski, mocno matowy, mniej rozświetlony niż dziś.
Jak wyglądał makijaż po roku 2000?
Po 2000 roku makijaż rozwija się równolegle z mediami społecznościowymi i globalizacją. Trendy rozchodzą się w świecie błyskawicznie, a to, co widać na wybiegach w Nowym Jorku czy Londynie, bardzo szybko pojawia się w codziennych stylizacjach. W grę zaczyna wchodzić też medycyna estetyczna, która wpływa na to, jak wygląda skóra i usta.
Lata 2000 – błyszczyk, cienkie brwi i mocno malowane oczy
Początek XXI wieku to czas idolek młodego pokolenia: Britney Spears, Christina Aguilera, „Rachel” z „Przyjaciół”. Makijaż jest mocno inspirowany popkulturą i teledyskami. Na powiekach pojawiają się ciemne, zadymione cienie, często w czerni lub grafitach. Ciągle można spotkać też jasnoniebieskie cienie łączone z matową szminką.
Absolutnym hitem jest perłowy błyszczyk do ust, często nakładany na jasne pomadki. Brwi są cienko wyskubane, o bardzo wyraźnym, niemal graficznym kształcie. Makijaż twarzy obejmuje też konturowanie, choć jeszcze nie tak dopracowane jak dekadę później. W modzie jest silna opalenizna, często „z solarium”, przygaszone brązowe szminki i wyraźnie podkreślone oczy.
Lata 2010 – smokey eye, pełne krycie i konturowanie
Około 2010 roku w makijażu pojawia się trend na tzw. full face of makeup. Na skórę nakłada się gęsty podkład, korektor, puder, bronzer, róż i rozświetlacz. Konturowanie twarzy staje się normą, a smokey eye w odcieniach czerni i szarości króluje na wieczór. Wraz ze wzrostem popularności wypełniaczy rośnie moda na pulchne usta, podkreślane wyrazistymi konturówkami.
W makijażu dziennym robi się nieco subtelniej: delikatna kreska, lekko podkreślone załamanie powieki, naturalny kształt brwi, dobrze wyczesanych i wypełnionych pomadą lub cieniem. W centrum uwagi znajduje się konturowanie twarzy i rozświetlenie strefy T. Brwi odchodzą od ekstremalnej cienkości, stają się pełniejsze, lecz wciąż bardzo „wyrysowane”.
Lata 2020 – naturalne piękno i pielęgnacja skóry
Od 2020 roku wyraźnie widać przesunięcie akcentu z makijażu na pielęgnację skóry. Zdrowa, nawilżona, gładka cera stała się ważniejsza niż gruba warstwa podkładu. Coraz popularniejsze jest odmładzanie skóry, zabiegi przeciwstarzeniowe i filtry SPF w codziennej rutynie. Makijaż ma podkreślać naturalny blask, a nie całkowicie go przykrywać.
W codziennym make-upie dominują lekkie produkty: kremy BB, pudry mineralne, rozświetlające perełki, produkty wielofunkcyjne łączące róż, cień i pomadkę w jednym. Usta często pozostają w odcieniach nude lub lekko podbarwionych balsamów. Brwi wyglądają naturalniej, są grubsze i bardziej puszyste dzięki żelom i mydełkom. Glow look, czyli efekt rozświetlonej skóry, stał się niemal standardem.
W tej dekadzie coraz większą rolę odgrywają też produkty, które łączą makijaż i pielęgnację. Serum z pigmentem, podkłady z kwasem hialuronowym, balsamy do ust z filtrami UV i składnikami nawilżającymi pokazują, że granica między make-upem a skincare’em wyraźnie się zaciera.
Jak zmieniały się brwi w ciągu ostatnich 100 lat?
Brwi zasługują na osobną uwagę, bo ich kształt potrafi odmienić wyraz twarzy bardziej niż kolor szminki. Mocniej wyrysowana dolna krawędź sprawia, że wyglądasz surowiej. Z kolei miękko wyczesane włoski nadają łagodniejszy charakter. Trochę pomady, kredki i żelu często wystarczy, by zupełnie zmienić proporcje twarzy.
W ciągu minionego stulecia brwi przeszły długą drogę. Od zamalowywania naturalnych włosków i rysowania cienkiej linii w latach 20., przez ostro zarysowane łuki hollywoodzkich gwiazd, po bardziej naturalne, gęste brwi kojarzone z dzisiejszymi trendami. Co ważne, wiele współczesnych stylów nawiązuje właśnie do lat 40. i 50., gdzie brwi były mocne, ale harmonijne.
Jeżeli spojrzysz na swoją kosmetyczkę, pewnie znajdziesz w niej kilka produktów, które odpowiadają określonym dekadom. Dla porządku warto zestawić najważniejsze cechy poszczególnych okresów w jednym miejscu:
| Dekada | Makijaż twarzy i oczu | Usta i brwi |
| 1920 | cięższe cienie, smokey, jasna cera | usta w kształcie serca, cienkie rysowane brwi |
| 1950 | matowa cera, kocie oko, ciemne cienie | pomarańczowo-czerwona szminka, pełniejsze łuki |
| 2020 | lekki podkład lub krem BB, rozświetlenie | naturalne nude, gęste wyczesane brwi |
Jak inspirować się dawnymi trendami dziś?
Wielu wizażystów chętnie sięga do historii, bo przeszłość daje mnóstwo pomysłów na współczesne stylizacje. Nie trzeba kopiować makijażu z danej dekady jeden do jednego. Wystarczy wybrać jeden charakterystyczny element i połączyć go z nowoczesną techniką.
Możesz więc sięgnąć po usta w stylu lat 20., ale dobrać do nich dzisiejszy, delikatny podkład i naturalne brwi. Albo połączyć kocie oko z lat 50. z rozświetloną, „mokro” wyglądającą skórą i transparentnym błyszczykiem. To właśnie takie miksy sprawiają, że makijaż wygląda świeżo, a jednocześnie ma w sobie nutę retro.
Jeśli chcesz świadomie bawić się makijażem w rytmie historii, przyda się krótka „ściągawka” z inspiracjami z różnych dekad:
- cienkie, mocno wyregulowane brwi i usta-serduszka – nawiązanie do lat 20.,
- kreska w stylu kociego oka i matowa cera – klimat lat 50.,
- sztuczne rzęsy i wyrazisty eyeliner – odwołanie do lat 60.,
- kolorowe cienie i mocny róż – echo lat 80.,
- błyszczyk i niebieski cień – znak rozpoznawczy początku lat 2000.
Coraz częściej używa się też jednego produktu w wielu rolach. To charakterystyczne zwłaszcza dla współczesnych trendów, ale wiele z nich ma korzenie w poprzednich dekadach, gdy kosmetyków było mniej, a kreatywność większa. Da się to łatwo wykorzystać na co dzień:
- róż w kremie na policzki, powieki i usta dla efektu „monochrome make-up”,
- bronzer jako cień do powiek do subtelnego przyciemnienia załamania,
- rozświetlacz w kąciku oka, na kościach policzkowych i łuku kupidyna,
- pomada do brwi jako eyeliner dla miękkiej, przydymionej kreski.
Widać wyraźnie, że choć nazwy trendów się zmieniają, podstawowe triki w makijażu – podkreślone usta, kreska na powiece, modelowanie twarzy różem i bronzerem – od dekad pozostają bardzo podobne. Zmieniamy głównie proporcje, kolory i intensywność, a cała reszta to historia zamknięta w jednej kosmetyczce.